środa, 15 czerwca 2011

Zdjątka. ;)

HEJA!
 My tak jeszcze na chwilkę. Mamy nowe zdjęcia. I przy okazji, dla tych chodzących do szkoły, przypominamy wesołą wiadomość - niedługo wakacje, koniec nauki, i w ogóle. Czyli sama radość i zabawa. Życzymy dobrych stopni na koniec, dobrych i mile spędzonych wakacji, w tak dalej i tak dalej. A teraz zdjęcia z zoo. Na pierwszym widzimy wściekłego lwa, który jednak nie za bardzo polubił Julodena, następnie owcę Izkę z jej świetną fryzurą. Potem małego hippa i jego mamę, jednak mały hipopotam chyba jest tak głodny, że chce zjeść własną matkę, ale ma za mały pysk. Potem poker-face małej żyrafy, wprost do kamery, a niżej jeszcze małpa. Zdzisiu się uparł, ze jest prawdziwa i musiałem ją wstawić...


Co myślicie o fotach? Podobają Wam się? Macie jakieś śmieszne zdjęcia zwierzaków z zoo? A może chcecie się podzielić gdzie jedziecie na wakacje? :D
- Tak, tak! Ja chcę! Ja chcę! - krzyczy Zdzisiu.
- Oj dobrze, Zdzisiu, co chcesz?
- No, ja chciałem powiedzieć, że na wakacjach ja i Ty, Stefciu, pochodzimy w fajne miejsca i pocykany fotki. Dlatego pokażemy je Wam - obserwatorom naszego bloga - już w wakacje. Pozdrawiamy i pa pa!

Hyhy.

Hejka! :D
 Byliśmy ostatnio w zoo i ja i Zdzisiu zrobiliśmy kilka fajnych rzeczy. Zdzisiu rysunek, a ja, Stefciu - wierszyk. Zobaczcie!
Wiersz o zoo!
W zoo było zwierząt sto,
A w zasadzie to sto dwa,
Bo jeszcze ta małpa - Zdzisiu...
I wiem, że to się nie rymuje,
Ale ja na to... pluje.
Był słoń, była żyrafa.
Co była wielka jak szafa...
Bo to była żyrafa.
Stefan Krab
A teraz ... malunki, a w zasadzie malunek, Zdzisia:
No. No to pa!! 
Muszę kupę! - Zdzisiu!! :/

środa, 8 czerwca 2011

A kopytko. Wcale nie!

Hey,. Właśnie gadaliśmy ze sobą przez Skype. I w najlepszym momencie weszła babcia Grażyna. To było tak... 
-Hej, Stefciu, zaraz dziadkowie przyjadą do Cb, podasz mi wtedy numer telefonu bo mama chciała??? 
(tu wchodzi babcia) - Cześć Kochanie! Babcia przyszła! Dzień dobry! 
-No nie no, zawsze wchodzą, gdy ja rozmawiam no! Zamknij drzwi i nie ma dzień dobry! 
- Zdzisiu, co tam sie stało? :/ 
- A kopytko. 
- Wcale nie! 
-Wcale tak! 
- Nie! 
- Tak!
- DDadadadadadadadadaddada 
- Wcale nie! 
- Wcale tak! 
- Dobra idź już nr dam Ci jutro pa.

sobota, 21 maja 2011

Wywiad

Wywiad na YouTube =)
Więcej patrzcie w filmikuuu i na naszej FunStronce na Facebooku! ^^

Ale Wiadro.. nie będzie =(

-Łeeeeeeeeeeeee!!!
- Co się stało? Musisz do łazienki?
- Łaaaaaaaaaaaa!!!
- Ty na prawdę musisz do łazienki..
- Buuuuuuuuuuuu!!!!
- AAA!! tylko mnie nie strasz!
- (chlip, chlip)
- ...
(Chwila ciszy) 
-... 
-.. -ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!
- Co?
- Nie będzie ale wiadro... =( Łeeeeee
- Oj nie płacz nie płacz... Ooo.. Jak Ty słodko płaczesz...
- Słodko słodko, tylko, że teraz nic nie widzę.

Wałki- VIDEO®™ JUŻ TU JEST!!!

Hejka!
WAŁKI VIDEO JUŻ NA YOUTUBE!!! Sami zobaczcie!! Patrz tu: KLIK =D
- Ej, Zdzisiu, co ja mam powiedzieć?
- Ze jesz spaghetti w ekskluzywnej restauracji pod nazwą ''U MENELA CZOPKA''.
(chwila ciszy) I że za chwilę będzie nowy singiel STARej WIEŚi !!!! I że serdecznie zapraszamy!
- Jem spaghetti w ekskluzywnej restauracji pod nazwą ''U MENELA CZOPKA''.
  I  za chwilę będzie nowy singiel STARej WIEŚi !!!! I serdecznie zapraszamy!
- Tak, Stefciu. Dokładnie to miałeś powiedzieć.

sobota, 14 maja 2011

Zdjęcia z pracy.

Mamy jeszcze kilka zdjęć z naszej pracy, proszę!  Obok widzicie jednego z pracowników ze śmieszną miną. A niżej widzicie matkę Julodena - pomagającą w pracy w kuchni i oczywiście Juloden robiący zdjęcie musiał wcisnąć tam jeszcze swoją piękną rękę. Na kolejnym zdjęciu widzimy dwie kobiety siedzące przy stoliku. To nie są nasze klientki - tylko Julodena w bluzce w kropki i jej koleżanka siedzące sobie i czytające z nudów nasze menu. Julodena wyszła dziwnie, hehe, bo tak jej się nudziło.A dalej jest fotografia mamy Julodena ze śmieszną pozą przed naszym tylnym wyjściem z restauracji. Które zdjęcie podoba Wam się najbardziej? :)

Część 2 historyjki.

 Hej!
Tuńczyk był pyszny, ale strasznie małą porcje dostaliśmy w tej restauracji obok. My prowadzimy lepszą! Dobra, szybko część druga historyjki Stefcia, zachęcamy do czytania. (Zdzisiu)
- Dziękuję za wprowadzenie Zdzisiu. Dobrze... Ślub babci i dziadka, czyli Lodzi i Rysia, odbył się w Kościele Wałkojańskim, w miasteczku Patko, na wschód od jabłoni Lodzi, w dniu 14.05.60 r. Dzisiaj jest rocznica. :)
- O! To przy okazji, Stefciu przepraszam, ze przerwałem, wszystkiego najlepszego dziadku, wszystkiego najlepszego babciu z okazji Twojej... ee... 51 rocznicy, ten tego... no... ślubu.
- Tak, i ode mnie też. No więc, powracając do historii... Rysiowi aż zakręciło się w głowie na widok swojej kochanki, pięknie umalowanej, w słomkowym kapeluszu. Wyglądała tak samo, jak tego dnia, kiedy zobaczył ją pierwszy raz. To właśnie on poprosił Lodzię, aby założyła kapelusz owinięty żółtą wstęgą na ślub. I oto jest jego miłość, właśnie z tym nakryciem głowy zamiast welonu. Panna młoda rozmyślała o Rysiu, który wyglądał bardzo elegancko z granatową kokardą y dolnego uchwytu.
 Godz. 16.00! ,,Możecie się pocałować" - rzekł udzielający im ślubu ks. Sylwuś Lotuś. Pan młody ,,uchwycił" swoją żonę i - jak im rozkazał duszpasterz - pocałował ją. A potem było wesele i noc poślubna. ^.^
 Około 5 lat później (20.03.65 rok) babcia urodziła śliczną dziewczynkę Jadzię. Tak, to nasza mama. Otóż Jadzia rosła zdrowo... no tylko raz miała ospę i anginę. Zaczęła chodzić do szkoły w Patko, potem na uniwersytet. Studiowała ciastologię (czyli psychologię ciastowo-dziecięcą). Na studiach poznała bardzo przystojnego (choć nieco grubego) Bogusia, ale wszyscy mówili mu Grubciu. Zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.
 Boguś zdawał ciastologię i szło mu...nieźle. jego rodzice nosili imiona Grażyna i Papcio. O nich będzie historyjka... ale inna.
 Oboje zdali studia. Jadzia zaszła w ciążę. Urodziła dwóch kochanych chłopców w mieście Patko. To byliśmy my - Stefciu i Zdzisiu. Gdy podrośliśmy dziadkowie -Lodzia i Rysio - postanowili, że przeniesiemy się do miasta Kruchelka, gdzie teraz pracujemy w kuchni chińskiej, a naszym szefem jest Juloden. Zaś żoną Julodena jest Julodena. Nie, nie pomyliłem się. Później nasi dziadkowie ze strony mamy zatęsknili za domem w Patko, w którym zakwitła miedzy nimi miłość, dlatego powrócili do starych progów. Bardzo to romantyczne... A ja i Zdzisiu pracujemy tu nadal i będziemy studiować kulinaria (gastronomię). Nasi rodzice pracują w szpitalu psychologicznym dla ciast, a Lodzia i rysiu w Patko utrzymują się ze swojej emerytury (Lodzia kiedyś była ciadrologiem, czyli lekarzem dla ciast od serca, zaś jej mąż Rysiu był światowej sławy kucharzem - a talent mamy po nim) i sprzedaży jabłek z ogromnej jabłoni babci.
KONIEC
CDNN...
-  Piękna historyjka Stefciu, ale co to jest ,,CDNN"?
- Ciąg dalszy nie nastąpi.
- Aha. :D W każdym razie, ach Stefciu, jaka to była romantyczna historia.
- Wiem...
- To Twoja najdłuższa historia...
- Wiem...
- Trochę przynudzałeś...
- Wiee... Ej! :/
- Hehe... Ekhem...
- Co? 
- ...
- ...
- ... O! Pozdrawiam Babcię! (chwila ciszy) I Dziadka też! ^.^ A... Stefciu... przynudzałeś tylko czasami, ogólnie to świetnie Ci poszło. Tego się nie wytnie... Kropka. No, czyli kropka. :D Idziemy na tuńczyka?
- Znowu? ... Stoi!
- To był nasz najdłuższy post i najdłuższa historyjka Stefcia (ciekawe czy kiedyś przebije rekord). Pozdrawiamy! Pa! :*

PS. Pewnie zastanawiacie/zastanawialiście się, czemu mamy inne nazwiska z tych samych rodziców? Otóż Zdzisiu - czyli ja - ma nazwisko po mamie - Jadwidze Koniczynce, a Stefciu po tacie - Bogusławie Krabie.

Historyjka o dziadkach.

Witamy wszystkich!
 Dzisiaj jest sobota - jak obiecaliśmy - jesteśmy! Niestety nie będzie dziś piosenki, ani wywiadu, bo Stefciu źle się czuje... mówi Zdzisiu... No tak, mamy historię z życia wziętą o naszych dziadkach ze strony mamy - jak to było, że się poznali, zauroczyli, zaprzyjaźnili, zakochali, chajtnęli itd. :) Kropka... na chwilę zawołam Stefcia. Stefciu!! Stefciu!!
- Jestem, jestem.... O... Dzień dobry! (Stefciu)
- Dzień dobry! ;) (Zdzisiu)
- Oj, Zdzisiu, nie mówię do Ciebie, tylko do naszych widzów! :/
- No dobra... no to ta historyjka, nie?
- A.... dobra. To będzie historyjka o tytule ,,Historyjka o tym, jak babcia i dziadek się chajtnęli - część 1".
- Tytuł mógłby być dłuższy!
- Oj, Zdzisiu, nawet nie zacząłem, a już się wtrącasz.
- Dobra. No, mów, mów.
- Dawno, dawno temu, bo pół wieku temu, za górami, za wzgórzami i wzniesieniami, i dołkami, i kotlinami, i za kamyczkami, i za...
- Stefciu! Skończ już!
- ... i za skałami, stawami, oceanami, morzami, jeziorami i kałużami...
- Stefciu!
- ... i za lasami oczywiście... ekhem... był sobie taki Pan Rysiu, który miał kota Ksawerego bez imienia, o którym będzie bajka potem. Pan Rysiu mieszkał w miasteczku Patko w różowym domu z balkonem. Obok w żółtym domu z oknami i bez balkonu mieszkała Pani Lodzia, która nie miała kota, ale miała jabłoń. Pewnej pięknej nocy Pan Rysiu wyszedł na balkon podlać kwiaty i...
- Nie mógł podlać kwiatów w dzień? :/
- Przecież to nie ja poszedłem je podlewać tylko Pan Rysiu (dziadek)!
- No dobra... No mów, mów.
- ... i zobaczył wystającą z okna, sąsiadującego domu Lodzię. Była piękna, je drewno było gładkie, jej brązowe oczy lśniły w blasku księżyca, jej duże, pełne, różowe usta kusiły go namiętnie, a na jej głowie zwracał na siebie uwagę słomkowy kapelusz owinięty żółtą wstążką. Tak... zapamiętamy ten kapelusz... Lodzia jednak bacznie obserwowała Rysia, na jego umięśnione, opalone, drewniane ciało i jego zielone, okrągłe oczy, a także silny, zabawny uchwyt zerkała z boku. Rysiu aż się prosił o całusa. Zaczęli rozmawiać. Zostali przyjaciółmi, dopiero, gdy skończyły się wakacje (rok 1959), mieli oboje 20 lat, i wszyscy powracali do swoich domów z cudownych miejsc, Lodzia i Rysiu wyszli do ogrodu. A gdy siebie ujrzeli, nie mogli już wytrzymać. Zaczęli biec do siebie, wykrzykując swoje romantyczne imiona.A kiedy byli już blisko siebie, wyciągnęli uchwyty ku sobie. Obejmowali się mocno przez jakiś czas, a Lodzia czule go pocałowała, leciutko, prosto w usta. Pocałunek trwał pół minuty. :)
- A Ty skąd to wiesz?
- Babcia mi mówiła. :) Dobra... I tak zauroczenie zamieniło się w gorącą miłość, która trwa do dzisiejszego dnia.
CDN... (To be continued...)
- Dobrze, Stefciu, dziękujemy, to była pierwsza część, następna będzie niedługo, najprawdopodobniej dzisiaj, przygotujcie się! :D W następnej części co takiego będzie, Stefciu? Zdradzisz coś nam?
- Oczywiście, będzie tam o ślubie, skrót życia naszej mamy oraz trochę o dzisiejszych dniach i naszym życiu! Będzie naprawdę romantycznie! A wiecie, że będzie tam i o nas?
- Serio? Nie mogę się doczekać.
- To świetnie! Nie jesteś jedyny! Dziękuję za wszystkie pochwały, ochy i achy, i w ogóle... :)
- Tak. Oczywiście na chwilę się z Wami żegnamy i życzymy Stefciowi szybkiego powrotu do zdrowia! Bądź zdrów jak ryba, Stefciu! Jak rybcia! xD
- Dziękuję... jak rybcia... poczekaj... mam wenę! Napiszę kolejną historyjkę o rybie.
- Może o tuńczyku?
- O... tak! Uwielbiam tuńczyki... To co, idziemy na tuńczyka?
- Bardzo chętnie. A Wam jeszcze chcę powiedzieć, że już wkrótce pokażę Wam moje rysunki ... jak, je tylko znajdę... Rysunki do... do tego, no ... do tego opowiadania Stefcia, które jest u góry, i którego drugą część możecie przeczytać za chwilę. Do zobaczenia za moment! :)

środa, 11 maja 2011

WAŁKI - VIDEO® - ZBLIŻA SIĘ RELACJA Z KONCERTU!

Hejka!
 Tutaj Zdzisiu i Stefciu po raz kolejny razem! Jesteśmy już w drodze po nagranie z relacją z koncertu!
 W TĄ SOBOTĘ JUŻ BĘDZIE! Co nie Stefciu?
- No oczywiście, Zdzisiu, oczywiście.
- No a w między czasie pokażę Wam rysunek. Pracowałem nad nim 2 dni (cisza, cisza - Zdzisiu szuka). - No kurde, nie ma go! :/ (Ale to się wytnie)
- Zdzisiu opowiedz coś o tym rysunku... który zgubiłeś. 
- To był rysunek przedstawiający Próchno i Plaster - moją ulubioną bajkę na dobranoc od Stefcia.
- Dziękuję, Zdzisiu. W sobotę będzie się działo. Pokażemy Wam tekst piosenki ,,Ale wiadro!", będzie wywiad, opowiemy o ślubie naszych dziadków, będzie rysunek i historyjka.Do zobaczenia!  :)

poniedziałek, 9 maja 2011

(Nie)Ładne pisanki Zdzisia!

Hejka! Tu ja Zdzisiu! Nareszcie publikuję mój rysunek wielkanocny. 
- E ekhm.. Zdzisiu.. Chyba wielkanocny rysunek. 
- Rysunek wielkanocny! 
- Wielkanocny rysunek! 
- Rysunek wielkanocny! I koniec i kropka! 
- No dobra, już... 
- I tym oto sposobem... 
- Zdzisiu pokazuje swój rysunek. 
- STEFANIE KRAB! JUŻ WCZORAJ NIE DOPUSZCZAŁEŚ MNIE DO GŁOSU! POZWÓL. MI. MÓWIĆ!!!! 
- Dobra Zdzisiu, nie denerwuj się, spokojnie. Wdech... I wydech... 
- Nie wydech tylko fotka. I teraz wreeeszcie! 
Sorrki, że przewrócony... Ale.. KTOŚ nie wymienię z nazwiska.. ktoś musiał mi wytrącić aparat z uchwytu, prawda, Stefciu?!
- Oj nie wnerwiaj się.. Odkupię Ci go.. Albo i nie... (myśli, myśli)
ŁO matko jednynaaaaa!!
- Stefciu! Co się dzieje?
- E ... e.... Em.. No.. Ja ten, tego... Ja muszę do łazienki. ^^ 
- Stefciu... Oj Stefciu...

niedziela, 8 maja 2011

Jajco!

Witamy!
 Mamy nadzieję, że tytuł tego postu Was nie zniechęcił do czytania, ale To był pomysł Zdzisia. :)
 W każdym razie, niedługo się skapniecie dlaczego. Dzisiaj Stefciu - czyli ja - chciałem Wam opowiedzieć moją nową historię, ona jest specjalnie dla Was - więc zachęcamy do czytania. Została ona napisana, ze względu na Wielkanoc, ale przedstawiam ją Wam dopiero dzisiaj, bo długo nad nią pracowałem. Proszę o wyrozumiałość, bo rzadko ćwiczę, ale niedługo to się zmieni! Czytajcie! ... A Ty Zdzisiu, posłuchaj. ;)

Historyjka o jajku co spotkało kurę

Było raz sobie jajko z nogami i napotkało ono kurę, a jajko na to:
 - O! Moja mama!
Kura niezadowolona z tej sytuacji żali się:
- Za co? - a jajko na to:
- Za jajco!
Jak z tego morał? ...
 To w ogóle sensu nie ma, co dopiero, żeby morał miało.
KONIEC
Dziękuję za uwagę, oczywiście Zdzisiu narysował też swój ,,Wielkanocny Rysunek", ale pojawi się dopiero w następnym poście. Musi go jeszcze dopracować. I mimo, że Wielkanoc przeminęła, mamy nadzieję, że nasz dzieła zrobią na Was wrażenie. :D Na razie się z Wami żegnamy, pozdrawiamy wszystkich mocno, całujemy i życzymy miłego dnia!
- Stefciu, ja w ogóle się nie odezwałem dzisiaj do moich fanów.
- No to coś powiedz teraz.
- ...
- ...
- ...
- ...
- ... Pozdrawiam dziadka i babcię. 
- ... i?
- I pa! ;)

środa, 4 maja 2011

ViDeOo! ^^


Hejka! 
Tutaj Zdzisiu i Stefciu nawijamy dla Was kochani! Nie ważne gdzie, kiedy i po co ważne kto i po jakie jajca! Dzisiejsza audycja jest na temat naszego WaŁkI-VIDEO® ! Najprawdopodobniej ukaże się ono już w TĄ NIEDZIELĘ!!!  Wałki-VIDEO® to relacja video z naszego koncertu. Zabawa była, nie powiem... Kilkakrotnie wzywaliśmy lekarza (na filmie tego nie ma, granice wiekowe sami rozumiecie xD), fanki po prostu mdlały.
- Aż mi uchwyt zjędrniał!! (S)
Tak, Stefciu dostał komplement od fanki, a brzmiał on tak:
''Stefciu! Ale masz jędrne uchwyty!'' 
 Stefciu jest więc nieco zaczerwieniony, bowiem nigdy nie usłyszał tego od tak sexownej laski jak Bogusia...  Prawda Stefciu?
-... 
-... 
-... 
-.. 
-Stefciu? No trudno. Stefciu się spłoszył. Ja jednak nie, i powiem wam jeszcze coś - nagrania nie będzie. Nie będzie piosenki, będzie ona jednak umieszczona na WaŁkI-VIDEO®, bo jakże odbyłby się koncert bez HITu? Ostatnia dobra wiadomość - jesteśmy w trakcie nagrywania piosenki Lady STARej WIESi ''AlleWiadro'', jeśli dobrze pójdzie, niedługo ukaże się ona (równiez jakoWaŁkI-VIDEO®)!! 
Pozdrawiam Was serdecznie, Zdzisio.
Ze studia NA ŻYWO, Zdzisław Koniczynka!

niedziela, 24 kwietnia 2011

Wielkanoc!!

Witamy!
 Tutaj Stefciu... a Zdzisiu stoi tu koło mnie. Niedługo Lany Poniedziałek - bo już jutro, prawda, że świetnie?  :) Na razie jednak trwa Wielkanoc, czyli niezwykły czas... Wszystkim życzymy mile spędzonych Świąt Wielkiej Nocy! ;) Zdzisiu - dwa słowa od siebie na temat Wielkanocy...
- Lubię pisanki.
- No tak...Ale chodziło mi raczej o to co się robi, coś co jest niezwykłe: wspólnie spędzony czas, dzielenie się jajkiem i składanie sobie życzeń, miłość, życzliwość i...
- Pisanki!
- Och... Zdzisiu! Może dwa słowa od siebie? :D
- Lubię pisanki.
- ... A może jakieś inne słowa?
- ...
- ...
- ...
- ...
- ... Pozdrawiam babcię.
- Tak... Oczywiście na Wielkanoc szykujemy śmieszne opowiastki (moje - Stefcia) oraz piosenki (nasze wspólne), a także...
- Moje rysunki! To dla Ciebie dziadziusiu! :)
- Tak, a Zdzisiu będzie rysował... Pozdrawiamy Was serdecznie i oto dla Was przesyłamy zdjęcie jednej z pracownic z naszej restauracji - żony Julodena - w Lany Poniedziałek, a wtedy to się działo (poprzedniego roku). A dla Was życzymy mokrego Lanego Poniedziałku. Do zobaczenia! 

niedziela, 10 kwietnia 2011

Lady Stara Wiesia i dżem.

Wita Was ponownie Wałek Zdzisiu i Wałek Stefciu!
Dzisiaj mamy dla Was aż 2 nowe wiadomości! :)
- Stefciu, ja mogę powiedzieć, proszę, proszę, proszę! (Z)
- Dobra... ale tylko tą pierwszą. (S)
- Dobra. :I Kochani, serdecznie informuję Was o tym, że właśnie skończyliśmy pisać do końca parodię piosenki Lady Gagi (Lady Starej Wiesi) ,,Bad Romance" (,,Lubię Dżem"). Na końcu postu zobaczycie tekst. Niestety mamy problemy techniczne, więc filmik z tą piosenką i śmiesznymi obrazkami pojawi się później, nie wiemy niestety dokładnie kiedy. To była pierwsza dobra wiadomość, miłego czytania! Mamy nadzieję, że nasza pierwsza parodia spodoba Wam się. :) (Z)
- Dobrze, Zdzisiu, dziękujemy. Teraz druga dobra wiadomość! Uprzejmie i z radością chcę Wam powiedzieć, że niedawno powstało nasze konto na portalu społecznościowym Facebook, nosi ono nazwę oczywiście ,,Zespół Wałków". Gorąco zapraszamy! Od razu dodaję, że zdjęcie profilowe już znacie, ponieważ zostało opublikowane na początku tego bloga. Przedstawia ono mnie i Zdzisia na łące. :) Oczywiście na naszym Facebook-owym koncie będzie o nas trochę informacji (które pewnie już znacie, jeżeli stale nas odwiedzacie), a gdy strona trochę się rozwinie - będzie równie zabawnie jak na naszym blogu, a kto wie? Może jeszcze fajniej? Na pewno będzie mnóstwo zabawy, zdjęć, no i oczywiście nowych postów na tablicy - obiecujemy, że jeżeli będziemy mieli trochę więcej fanów, nie będzie nudno. Dziękuję za uwagę. ;)
- Tak, mam nadzieję, że Stefciu już skończył przedstawienie, bo chcę Wam oczywiście pokazać tekst naszej nowiutkiej parodii:
Lady Stara Wiesia, ,,Lubię Dżem"!
Oo... o... Dżem, dżem, lubię dżem! Ooo... oo... Dżem, dżem, lubię dżem!
Ref. Dżem, dżem, lubię dżem!
Jem dżem, cały dzień.
Dżem, dżem, chętnie zjem.
Oddawaj dżema!
1. Poszłam do babci, ona mówi mi: ,,Cześć!".
- Ja, bumca, bumca, poproszę mój dżem.
- Prosisz o dżem. Dżem, dżem, dżem! Prosisz o dżem! (... Dżem, dżem...)
Kochana wnusiu, ja Ci kupiłam go w Biedronce - przecena była.
Kupiłam Ci go za zarobione ostatnio złoty 2.
Ooo... Kupiłam Ci Twój dżem! Ooo... Zaraz go z Tobą zjem.
Ref. Dżem, dżem, lubię dżem... x2
Dżem!

- Dżem, dżem, lubię dżem... Zaraz, to jeszcze nie skończyliśmy? (S)
- Nie, Stefciu, jeszcze nie. (Z)
- O, o! ... Hm... No tak. To do widzenia! :) (S)

środa, 6 kwietnia 2011

Historyjki Sefcia.

Witamy Was serdecznie!
 Dzisiaj chcemy Wam pokazać 2 pierwsze historyjki napisane przez przyszłego pisarza - Stefcia... No, bo oczywiście teraz mówi do Was Zdzisiu! :) Za chwilę zabierze głos Stefciu... ale na razie chcę Was zaprosić do słuchania (i czytania) moją super powitalną piosenką :D !!!
- Oj, weź Zdzisiu! (Stefciu krzyczy)
- Cicho! Ekhem... A więc... (Zdzisiu)
- No nie! :/ Zaczyna się...
- A więc zapraszamy na słuchowisko! Serdecznie zapraszamy, bardzo zapraszamy, najmocniej jak potrafimy! Zapraszamy! Zapraszamy!
- Zdzisiu, mogę już zaczynać?
- Poczekaj chwilę, Stefciu. Dokończę piosenkę! ... Zapraaaszamyy! :) ... Dobra, już możesz. A teraz przemówi ... Stefan Krab:
- Ehm. Witam. Oto moje historyjki, bardzo mi miło. ;) Proszę o wyrozumiałość, dopiero zaczynam.
Historyjka o próchnie i plastrze
,,Było raz sobie... próchno i spotkało plaster. A plaster na to:
- Hej! Ty, próchno! Stoisz mi na drodze!
Jaki z tego morał? Nie stój plastrze na drodze."
Historyjka o szpilce i o materiale
,,Był raz sobie pan, który wbił szpilkę w materiał.
A materiał krzyknął:
- Aa! Co ty robisz!? Ja mam żonę i dzieci!
- Aa! Co ja zrobiłem? (krzyczy właściciel szpilki)
- Powiedz moim dzieciom, że je kocham!
- Nie!!!! (pan)
- Tato! (materialiki krzyczą patrząc na spadającego ze stołu tatę). I spadł.
Jaki z tego morał? ... Nie wiem, sami coś wymyślcie!"
KONIEC
Dziękuję. :)
- Stefciu, ja gdzieś słyszałem tę drugą historię!
- Dobra, dobra.... Nikomu nie mów!
- ... No, tak.... Chcemy jeszcze na koniec powiedzieć, że parodia piosenki Lady Starej Wiesi (Lady Gagi) już jest prawie gotowa! A co do historyjek - niedługo opublikujemy filmik z tymi dialogami.
Do widzenia! Stefciu! Odłóż tą szpilkę! :/

niedziela, 3 kwietnia 2011

Dżem i tuńczyk oraz próchno i plaster.

Dzień Dobry! 
Witają Was ponownie Wałek Zdzisiu i Wałek Stefciu. Jesteśmy nadal zmęczeni po Wielkim Otwarciu! ... Wtedy to się działo... No, ale tego się nie wytnie.
Właśnie ja i Stefciu jesteśmy bardzo zapracowani (Stefciu pisze historyjkę z morałem o próchnie i plastrze, która wkrótce się ukarze), bo piszemy specjalnie dla Was nową, niezwykłą parodię piosenki Lady Gagi ,,Bad Romance", która będzie nosiła oczywiście inny tytuł! Możemy Wam tylko powiedzieć, że będzie o... dżemie i pojawi się na naszym blogu już wkrótce. Postaramy się wkleić tą parodię na bloga, dodać napisy i podać link do prawdziwej wersji tego hitu, który na pewno znacie!
- Co do dżemu! Mam dziś kanapkę z dżemem... (Stefciu)
- Serio? A dasz kawałek? :D (Zdzisiu)
- :) Dobra.
...
- Dżem, dżem, ja lubię dżem...
- Waniliowy! :D
- Waniliowy? Stefciu, odbiło Ci? Gdzie kupiłeś waniliowy dżem?
- We spożywniaku.
- O... A kupiłeś tuńczyka? :D
- Kupiłem.
- ... No to do widzenia! :) Następny post już wkrótce.
.... Cisza
- Ej, no. Ja nie chcę takiej brei, ja chcę w kawałku! :/

sobota, 26 marca 2011

Fotoso Otwarcioweeee xD

 Oto, jak pewnie przyjazny Chińczyk w poprzednim poście poleca nasz blog... I swój stragan..xD
 Oto jak witamy Wielkie Otwarcie!!!
Oto nasze miejsce obecnej pracy ;)

WIELKIE wiadomo co ;)

Z okazji tego Wyjątkowego Dnia, tak Wyjątkowego, że piszemy Go z dużej litery, Zdzisiu i ja (Stefciu) wpisujmy się sobie nawzajem do naszych pamiętników, a oto też nasze wpisy:
(to jest mój wpis) Kochany Zdzisiu! 27 marca 2011 r.
Dziękuję Ci za wspólnie spędzone chwile, dużo śmiechu, radości, za uśmiech na Twojej płaskiej, drewnianej twarzy, za piękne rysunki... (rysunki te znajdziecie na końcu postu, na początku pierwszy raz mu się nie udało, narysował więc raz jeszcze)
Na pamiątkę... Stefciu
(a to jest wpis) Drogi Stefciu! 27 marca 2011 r.
Zawsze chętnie wspominam nasz wspólnie spędzony czas, każdą sekundę, minutę, godzinę i każdy dzień. Dziękuję Ci za wspólną naukę, pomoc przy pracy w kuchni, piękne opowiastki z morałem, a szczególnie ,,O Próchnie i Plastrze", która tak bardzo mnie wzruszyła i przemówiła do mnie (być może wkrótce dowiecie się o tym).
Wspomnij mnie (choć i tak pewnie zawsze będziemy razem)... Twój Zdzisiu
-A oto są ,,ładne" rysunki Zdzisia, dla mnie. Mnie rozwalają, a Was?
- To co? Nie podobają Ci się? (Zdzisiu)
- Nie, oczywiście, że mi się podobają. Są śliczne Zdzisiu, są śliczne. -.-

W najbliższym czasie nowe otwarciowe notkiii!!!

Wielkie otwarcie!

Hej witajcie  fani wałków!!!
Oto dzisiaj wielkie wiosenne otwarcie!!! Stefciu, chcesz fanty???
S: Nie dziękuję.
Z: A oto nasze dowcipy!
My: Umyć Panu szybkę???
Ktoś: Co?!
My: Czy umyć Panu szybkę?
Ktoś: ... (rozłącza się)
(potem oddzwania)
Ktoś: Halo, ktoś do mnie dzwonił z tego numeru.
My: Ależ Pan pamiętliwy!
Ktoś: ...
My: No więc, wracając do punktu wyjścia, czy umyć Panu szybkę?
Ktoś: Tak.
My: A ma Pan detergenty???
Ktoś: ... Myślałem, że Pan ma. (rozłącza się)
Stefciu: I jak tam na Wielkim Otwarciu?
Zdzisiu: Świetnie, w zasadzie to Zupełne Wielkie Otwarcie będzie o godzinie 00.00. W zasadzie godziny tej dziś nie będzie, bo przestawiamy godzinę o jedną godzinę, będzie w ułamku sekundy już pierwsza godzina! W takim razie będzie ono trwało półtorej godziny. ^.^
 
 
Chińczyk z obrazka u góry (Juloden): A!!! Wałki być super!!! Są wałki jest impreza! Oglądaj, oglądaj, zaraz świetne otwarcie będzie!!!!! xDDDD Czekajcie do 00:00, będziemy tu! Na ''naszych ziemiach'' też jest Internet, a w nim nasze ukochane wałki!!!


piątek, 11 marca 2011

Wielki powrót! A w zasadzie to nie, bo dopiero później na wiosnę...

Oto my!!! Zdzisław Koniczynka oraz Stefan Krab!!! Nadchodzi wiosna, a wraz z nią....WAŁKI!!!

S - Ej ej, Zdzisiu, spokojnie!!! 
Z- Oj, Stefciu, wybacz. No weź, no pokaż pokaż pokaż pokaż pokaż pokaż!!!! Ej! Bo pożałujesz!

S - No dobra dobra. Jesteśmy na łące i oto nasze świetne zdjęcie. Świetne, bo ja robiłem xD: 

S - Ty patrz! Koniczynka!
Z - Głupi kwiatek. xD Zdzisiu, to nie było śmieszne.
S - No dobra dobra, nie kłam, było. A może nie...? E ekhm. To się wytnie. (a może nie....) 
Z - No dobra, Stefciu. Ogarnij... hm... co Ty możesz ogarnąć... uchwyt??? Powiediałbym tyłek, ale Stefciu,  Ty nie masz tyłka...
S- Ja nie mam tyłka?! Mam tyłek, mogę przyjść i Ci pokazać! xD
Z - Dobra wierzę tylko nie pokazuj!!! xD
S - No, więc Zdzisiu niech się sam ogarnie, a ja Wam powiem, że już 19-go Marca premiera naszego nowego bloga. Duża dawka śmiechu, obiecujemy. Będzie to dłuuugi post. Obiecujemy, że się pojawi!!!! O kurczę... (woła) ZDZISIU!!! ZACZEKAAAAAJ NA MNIE!!! MAMY DZISIAJ DYŻUR W KUCHNI...
;)